Powracamy do recenzji serwisu NaTemat.pl. Tym razem poprosiliśmy eksperta o ocenę nowego projektu Tomasza Lisa. Zapraszamy do lektury.

Katarzyna Żydek- New Business & PR Manager, agencja interaktywna Eura7.

Katarzyna Żydek - New Business & PR Manager, agencja interaktywna Eura7

Na pierwszy rzut oka ciekawym rozwiązaniem z punktu widzenia użytkownika wydaje się być możliwość zapoznania się z różnymi newsami już z poziomu strony głównej. Nie trzeba „przeklikiwać się” przez działy, zakładki itp., dzięki czemu dotarcie do konkretnej informacji jest szybkie i łatwe.  Z drugiej jednak strony, brak pogrupowania treści może powodować lekki chaos i w konsekwencji irytację użytkownika.

Wiele tekstów w serwisie Natemat.pl jest dość długich, raczej więc nie do szybkiego przeskanowania, lecz dedykowanych osobom, którym zależy na pogłębionej analizie tematu. Duża ilość publicystyki, liczne komentarze i opinie także wskazują na chęć dotarcia do bardziej wyrobionych czytelniczo użytkowników.

Interesująca jest także idea dużego zaangażowania blogerów w tworzenie portalu. Tomasz Lis mocno postawił na znane nazwiska, pytanie tylko, ile z nich będzie w stanie publikować swoje teksty regularnie, a  ile poprzestanie na wrzuceniu jedynie kilku wpisów. Idea dobra, ale nie jestem przekonana że w praktyce do końca wypali.

Pod względem wizualnym, na pierwszy rzut oka, serwis prezentuje się dość przejrzyście. Układ graficzny i duża ilość światła na stronie ułatwia przeglądanie dużej ilości treści, a co najważniejsze – nie odwraca uwagi od najważniejszej części portalu informacyjnego, czyli contentu. Całość jest dynamiczna, nieprzeładowana, z nowoczesnym zacięciem – ogólnie więc na plus. Z drugiej jednak strony, duża czcionka, która – jak sądzę –  w założeniu miała ułatwiać korzystanie z serwisu, w praktyce powoduje efekt wręcz odwrotny  – zbyt duże litery na dłuższą metę męczą, są mało funkcjonalne, a ponadto powodują, że serwis nabiera tabloidowego wyglądu. Podobne wrażenie mogą powodować duże zdjęcia w serwisie, ale z drugiej strony, żyjemy w świecie, w którym obraz to bardzo ważna część przekazu.

Cieszy duża chęć wykorzystania w nowym serwisie możliwości mediów społecznościowych i powiązanie Natemat.pl z popularnymi serwisami społecznościowymi. Brawa należą się  za powiązanie komentarzy z Facebook comments, dzięki czemu  jest szansa, że opinie na temat publikowanych treści będą bardziej merytoryczne, a przez to ciekawsze i bardziej wartościowe. Co jednak z tymi, którzy nie mają konta na Facebooku?

Minusem jest na pewno brak wersji serwisu dostosowanej do urządzeń mobilnych, z których na co dzień korzysta coraz większa liczba osób – myślę jednak, że to jedynie kwestia czasu, kiedy nowy serwis pojawi się także w wersji na tablety i smart fony.

Ogólnie rzecz biorąc, projekt jest interesujący, a jego realizacja nienajgorsza pomimo drobnych niedociągnięć i braków, których ciężko się ustrzec w przypadku nowych przedsięwzięć – zwłaszcza na początku. Czas pokaże na ile Natemat.pl jest w stanie skutecznie konkurować z podobnymi serwisami istniejącymi już w polskim Internecie. Wzbudzenie zainteresowania i szum związany z efektem nowości to jedno, ale umiejętność zatrzymania użytkowników na dłużej to zupełnie inna – dużo trudniejsza –  bajka. Na ile silnie serwis Natmemat.pl wpisze się w informacyjny kawałek internetowego tortu – zobaczymy, na pewno ciekawie będzie to śledzić. Jeśli komuś ma się udać takie przedsięwzięcie, to myślę że Tomasz Lis jest właściwą osobą na właściwym miejscu.